Orzechowe, biszkoptowe ciacha z kremem mascarpone

    Orzechowe, biszkoptowe ciacha z kremem mascarpone

    1polubienie
    2godz.25min.


    Zrobione przez 1 osobę

    Co jakiś czas po prostu szukam jakiegoś pretekstu, aby upiec ten biszkopt. Jest wyśmienity, z jednej strony wilgotny i aromatyczny, a z drugiej niesamowicie puszysty i delikatny. Prawdę mówiąc, to najlepszy biszkopt, jaki w życiu jadłam. Nie ma grama mąki i tłuszczu – tę rolę pełnią w nim mielone lub blendowane orzechy włoskie. Robiłam go już na milion sposobów: w tortownicy z czekoladowym kremem i owocami, przekładałam dżemem, kajmakiem, masą serową, robiłam z niego kostkę, którą po prostu oblewałam roztopioną czekoladą... Pasuje do niego niemal wszystko. Zawsze wychodzi bezbłędnie, a wszyscy, którym go serwuję są niezmiennie zachwyceni. Nawet zastanawiałam się przez moment, czy aby nie zachować tego przepisu tylko dla siebie... Tym razem postanowiłam skorzystać z pierwszych świeżych czereśni oraz czekolady, którą dostałam w prezencie. Do tego trochę puszystego kremu i wychodzi naprawdę pyszna całość, która znika w trymiga.

    Składniki
    ilość porcji: 25 

    • Orzechowy biszkopt
    • 250 g orzechów włoskich
    • 8 jajek
    • 200 g cukru pudru
    • 3 łyżki bułki tartej
    • 15 g proszku do pieczenia (1/2 standardowego opakowania)
    • Krem
    • 250 g śmietanki 36%
    • 2-6 łyżki cukru pudru (wedle upodobań; ja zawsze do tej ilości kremu dodaję 4 łyżki cukru, krem nie jest przesłodzony, ani mdły)
    • 250 g sera mascarpone
    • Dodatkowo
    • tabliczka ulubionej czekolady, u mnie czekolada z nadzieniem tiramisu (polecam czekoladę z nutką kawową lub orzechową, gdyż doskonale komponuje się z orzechami włoskimi)
    • ok. 25 czereśni lub wiśni

    Sposób przygotowania
    Przygotowanie: 45min.  ›  Gotowanie: 40min.  ›  +1godz. chłodzenie  ›  Gotowe w: 2godz.25min. 

      Orzechowy biszkopt:

    1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C. Wybraną formę (u mnie standardowa duża prostokątna forma) wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy dokładnie masłem i wysypujemy bułką tartą.
    2. Orzechy włoskie mielimy lub blendujemy bardzo drobno.
    3. Białka jaj oddzielamy od żółtek. Najpierw w dużej misce ubijamy białka ze szczyptą soli na sztywną pianę i odstawiamy do lodówki.
    4. Teraz bierzemy się za ucieranie żółtek. Robimy to tymi samymi końcówkami do ubijania, których używaliśmy do piany. Aby biszkopt był naprawdę puszysty i delikatny, musimy masę solidnie napowietrzyć, a zatem najpierw ubijamy same żółtka na najwyższych obrotach miksera przez około 3 minuty.
    5. Po tym czasie dodajemy w kilku partiach cukier puder i cały czas miksujemy jeszcze przez około 8-10 minut, również na najwyższych obrotach. Nie spieszymy się, masa powinna być jasna, puszysta i znacznie zwiększyć swoją objętość. Im bardziej cierpliwie będziemy teraz ubijać, tym biszkopt będzie delikatniejszy.
    6. Gdy widzimy, że masa jest już pięknie ubita, zmniejszamy obroty miksera i nie przerywając miksowania, dorzucamy kolejno orzechy włoskie, bułkę tartą i proszek do pieczenia. Należy je jedynie wmieszać do masy i w niej rozprowadzić, także ten etap powinien nam zająć około minuty, a masa powinna zdecydowanie zgęstnieć.
    7. Odstawiamy teraz naszą maszynę i chwytamy za drewnianą łyżkę. Ubitą wcześniej pianę należy w kilku partiach jak najdelikatniej wmieszać do masy żółtkowo-orzechowej. Nie musimy tego robić super-dokładnie. Wystarczy, że obie masy połączą się w jednolitą całość, a im szybciej to zrobimy, tym lepiej (pamiętając o delikatności! – nie chcemy wypuścić pęcherzyków powietrza z masy!). Ten etap powinien nam zająć około 1-2 minut. I gotowe!
    8. Teraz przekładamy puszystą masę do przygotowanej formy, wyrównujemy wierzch i wkładamy do piekarnika na około 35-40 minut.
    9. Po 30 minutach pieczenia zaczynamy naszego biszkoptu doglądać i niuchać, jaki wydaje aromat. Pamiętajmy, że biszkopt to ciacho kapryśne... raz będzie się piekł 45 minut i będzie blady, innym razem po 40 minutach zacznie się przypalać. Już taka jego uroda. W każdym razie nie wolno nam otwierać drzwiczek piekarnika! Wtedy z pewnością opadnie. Nie ma rady, należ brać go na nos i na czuja. Kiedy widzimy, że biszkopt jest już pięknie zarumieniony, a jego zapach zaczyna pobudzać ślinianki, uchylamy lekko drzwiczki piekarnika i w tym momencie możemy wbić w niego patyczek lub wykałaczkę. Jeśli jest suchy, wyłączamy piekarnik, zostawiamy uchylone drzwiczki i zostawiamy biszkopt w spokoju przez 3-5 minut. Następnie wyjmujemy i studzimy całkowicie w formie. ... Serio! Zostawiamy go w spokoju na godzinę. Nie łazimy do niego, nie dziubiemy go, nie macamy, nie próbujemy wyciągnąć, żeby zobaczyć spód. Znajdujemy sobie inne zajęcie!
    10. Kiedy biszkopt będzie już całkowicie wystudzony kroimy go w kostkę o boku około 5 cm.
    11. Robimy krem i ozdabiamy biszkopty:

    12. Śmietanka i mascarpone muszą być schłodzone. Śmietankę ubijamy na sztywno, pod koniec dodając cukier puder. Do ubitej śmietanki dodajemy partiami mascarpone i ubijamy krótko do połączenia na gładki jednolity krem.
    13. Krem przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy na schłodzone biszkoptowe ciastka. Możemy również rozsmarować lub nałożyć krem na wierzch łyżką.
    14. Ja zwieńczyłam swoje biszkopciki kostkami czekolady z nadzieniem tiramisu i pierwszymi wiosennymi czereśniami.

    Ostatnio przeglądane

    Komentarze i oceny (0)

    Dodaj swój komentarz

    Kliknij na gwiazdki aby ocenić ten przepis